niedziela, 12 maja 2013

Sylwester

Sylwester, godzina 20
Za godzinę mieli przyjść goście,robiłaś Sylwestra! Miałaś 17 lat i od kilku lat planowałaś tę imprezę.
Ubrałaś się w sukienkę na którą wydałaś swoje oszczędności:
do tego buty

i na koniec uczesałaś się




Właśnie sprawdzałaś czy wszystkie głośniki i sprzęt są dobrze podłączone gdy nagle usłyszałaś dźwięk dzwonka do drzwi.
-Chwileczkę!-krzyknęłaś, rzucając wszystko i biegnąc do drzwi
Otworzyłaś je i... I zaparło ci dech w piersiach.
-Eee Cześć...- Przed tobą stał chłopak, coś do ciebie mówił, ale ty go nie słuchałaś bo nie wierzyłaś własnym oczom.Dobrze wiedziałaś kim jest ten chłopak stojący przed twoim domem.
Miał piękne różowe rumieńce, cudowne niebieskie oczy i blond włosy, tak to był Niall. To był NIAAL HORAN!Nagle zobaczyłaś, że ma całą rozkrwawioną rękę, ale zanim zdążyłaś coś powiedzieć usłyszałaś śmiech.
-Hahaha, słyszysz mnie?-zapytał swoim pięknym głosem.-Taak, właśnie przechodziłem obok twojego domu i potknąłem się o kamień, po czym upadłem na rozbite szkło.
Chciałem zapytać czy mógłbym to tu opatrzeć?
-E tak! Oczywiście, wchodz szybko.-Powiedziałaś po czym szybko zamknęłaś drzwi i zaprowadziłaś go na kanapę.-Siadaj proszę,
poczekaj chwileczkę, za momencik wrócę tu z apteczką. Uśmiechnęłaś się do niego i szybko pobiegłaś na górę.
Gdy wróciłaś Niall stał przy twoim kominku i oglądał twoje zdjęcia z szerokim uśmiechem.
-Już jestem! Siadaj i szybko pokaż mi tą ranę, żeby ci się zakażenie nie wdało.
-Nie martw się
-Jak mam się nie martwić?!Przecież z twojej ręki cieknie krew, a w dodatku w środku rany masz odłamki szkła!
-Dobrze, tylko proszę nie płacz, nie chę żebyś przeze mnie płakała, a już zwłaszcza w sylwestra
-O BOŻE! Sylwester! Zaraz goście przyjdą!
-A no tak, pewnie masz już plany to ja już pójdę
-OSZALAŁEŚ?!?! Jesteś ranny siedź tu! Może zostaniesz u mnie na Sylwka?
-Bardzo chętnie, dzięki za zaproszenie! -Powiedział i szeroko się uśmiechnął.-A właściwie to jak masz na imię?
-Ja [T.I], a t.. *Boże, debilko! Przecież doskonale wiesz jak on się nazywa*
-Ja Niall xDD A wiesz, że masz śliczne imię, ale nie tak piękne jak twoje oczy..
-Już się nie podlizuj, ale dziękuję. No dobra, gotowe!
*Dryń,dryń*
Przyszli goście, pobiegłaś otworzyć.Byli już wszyscy, ale jego nie widziałaś tego, na którym ci najbardziej zależało.
Chodziłaś i szukałaś go, ale nigdzie nie mogłaś go znaleźć *pewnie wyszedł*- Pomyślałaś, ale nie chciałaś w to wierzyć.
Była już 23.54, każdy się świetnie bawił, ty niby też, ale wciąż nie mogłaś zapomnieć o Niallu. Wtedy go zobaczyłaś siedzącego samotnie na twoim tarasie, ucieszyłaś się gdy go zobaczyłaś i szybko do niego podbiegłaś.
-Hej! -Zawołałaś entuzjastycznie *cieszyłaś się, że jednak nie poszedł*
-Hej - Odpowiedział Horan, ale nie powiedział tego tak entuzjastycznie jak ty, wręcz odwrotnie.
-Ejj coś się stało? Czemu jesteś smutny? - Byłaś naprawdę zaniepokojona .
-No bo.. No wiesz..- Zaczął mówić, ale już nie skończył bo usłyszeliśmy odliczanie
10!
9!
Niall nagle się zerwał i zaczął cię namiętnie całować.Zaczęliście się całować w ostatnich sekundach 2012 roku, a skończyliście o 00.01 2013 roku.
Zakochałem się w tobie, wiem że nie znamy się długo, bo zaledwie kilka godzin, ale ja nie mogę bez ciebie żyć! To był mój najlepiej zakończony i rozpoczęty rok!
Cieszę się, że mogłem w tych chwilach być najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi, zatapiając swoje wargi w twoich aksamitnych ustach.
Chciałbym tak spędzać tak każdy nowy rok, ale nie wiem czy mi pozwolisz... Proszę czy chciałabyś..- Powiedział i chciał mówić dalej, ale ty mu nie pozwoliłaś, położyłaś mu palec na ustach i powiedziałaś
-Csiii już nic nie mów, też cię kocham.Ale nie, ja bym nie chciała..
Zobaczyłaś jak jego przepiękne niebieskie oczy się zaszkliły, a wargi zadrgały.
Wtedy się uśmiechnęłaś i powiedziałaś
- Ja tego nie chcę, ja tego pragnę!
Usłyszałaś jak odetchnął, wtedy obydwoje się uśmiechnęliście i poleciała wam łza po policzku, ale to nie były gorzkie łzy tylko, łzy szczęścia.
Nagle się zorientowaliśmy, że dookoła wybuchają fajerwerki, patrzyliśmy w górę wtuleni w siebie, byliśmy najszczęśliwszą parą na świecie.

Tak byliśmy już parą...
Pocałowaliśmy się jeszcze raz, a gdy znowu spojrzeliśmy w górę zobaczyliśmy fajerwerk w kształcie serca na tle przepięknych gwiazd
-Tak wybuchło moje serce, gdy po raz pierwszy zobaczyłem twoje magiczne oczy. Są piękniejsze niż te gwiazdy.- Powiedział mój Anioł *tak go zaczęłam nazywać, on był moim aniołkiem, a ja jego księżniczką*
-Kocham cię - Pocałowałam go jeszcze raz namiętnie w usta i położyłam się na jego kolanach.
Patrzyliśmy w gwiazdy jeszcze przez długie godziny, całując się, wyznając sobie miłość, a ja słuchałam jego komplementów.
Już każdego następnego sylwestra spędzaliśmy razem, a z każdym dniem nasza miłość stawała się silniejsza.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz